Rozpoczynamy ćwierćfinały w ramach ELEAGUE Major 2017!

27 stycznia 2017

To już dziś o godzinie 16.00 rozpoczną się rozgrywki w ramach ćwierćfinałów ELEAGUE Major 2017.

Po pięciu dniach rozgrywek poznaliśmy osiem drużyn, które powalczą o pierwsze miejsce w tym turnieju. Drużynami, które uzyskały już status legend na tym wydarzeniu są: Natus Vincere, Virtus.pro, Gambit, fnatic, SK Gaming, Astralis, FaZe oraz North. Drużyny tutaj przedstawione w takiej kolejności zajmują miejsca w fazie play off.

W fazie zasadniczej najlepszy rezultat uzyskała drużyna NaVi, która zdobyła zwycięstwa z wynikami: 16:3, 16:6 i 16:3. Zdecydowanie dużym zaskoczeniem dla społeczności jest ich zaskakująco dobra forma po spadku, jaki mogliśmy obserwować pod koniec ubiegłego roku. Polska formacja Virtus.pro dostała się do ćwierćfinałów również uzyskując trzy zwycięstwa i ani jednej porażki. Polacy uzyskali następujące wyniki: 16:13, 16:14 oraz 16:10. Sporym zaskoczeniem jest formacja Gamibt, która uzyskała trzy zwycięstwa i jedną porażkę, otrzymując dzięki temu trzecie miejsce w rozgrywkach ćwierćfinałowych. Przegrali spotkanie jedynie z drużyną Virtus.pro, uzyskując wynik 16:10 na korzyść Polaków. Rezultat 3:1 uzyskały również: formacja fnatic oraz drużyna SK Gaming, które kolejno zajmują czwarte i piąte miejsce w tabeli. Wynik 3:2 zdobyły drużyny: Astralis, FaZe oraz North i w takiej kolejności prezentują się w końcowych wynikach fazy zasadniczej. Przejdźmy do przedstawienia nadchodzących spotkań w fazie play off.

Oto spotkania jakie czekają nas w rozgrywkach ćwierćfinałowych w ramach ELEAGUE Major 2017:

27.01, 16.00Nepal Natus Vincere vs Nepal Astralis
27.01
, 18.30 – Nepal Gambit vs Nepal fnatic
27.01, 21.00
 Nepal Virtus.pro vs Nepal North

28.01, 16.00Nepal FaZe vs Nepal SK

Warto dodać, iż każde z tych spotkań odbędzie się w formacie BO3.

Poniżej przedstawiam wam opinie Pawła „saju” Pawelczaka oraz naszego redaktora, Krzysztofa Chałabisia, który od dawna bacznie obserwuje scenę Counter-Strike: Global Offensive, na temat powyższych meczy.

Paweł „saju” Pawelczak

Natus Vincere > Astralis

NaVi to według mnie faworyt całego turnieju, mimo, że Astralis pokazało się w ostatnim spotkaniu naprawdę z świetnej strony i gdyby trafiło na innych rywali to mogliby dojść do finału to jednak stawiam w tym spotkaniu na NaVi.

Gambit > fnatic

Gambit to „czarny koń” turnieju. Świetna gra drużynowa, a dodatkowo znakomita forma AdreNa. Wydaje mi się, że to wystarczy do pokonania fnatic.

Virtus.pro > North

Virtus.pro po prostu musi wygrać ten mecz i indywidualne umiejętności graczy North nie będą tutaj wystarczające. Oni maja Magiska ale my mamy Snaxa i TaZa, którego forma jest tutaj kluczowa.

SK  Gaming > FaZe

SK mimo, iż nie zachwyca tak jak kiedyś to jednak powinno spokojnie poradzić sobie z FaZe.

Krzysztof Chałabiś

Natus Vincere > Astalis

Z pewnością jest to najciekawsze ćwierćfinałowe spotkanie, a co za tym idzie najtrudniejsze do wytypowania. Przed turniejem w Atlancie duńscy zawodnicy wydawali się być jednymi z głównych faworytów do wygrania Majora. Jednak dwie porażki w fazie grupowej (z GODSENT oraz SK Gaming) sprawiły, że widzimy Duńczyków w nie najwyższej formie. Zawodnicy NaVi awansowali do 1/4 finału bez najmniejszych problemów. Wygrali wszystkie trzy swoje spotkania i z pierwszego miejsca zapewnili sobie awans. Co ciekawe, obie ekipy mają podobny swój ulubiony map-pool. Moim zdaniem wschodnio-europejska drużyna wygląda odrobinę lepiej w Atlancie i to oni są minimalnymi faworytami potyczki.

fnatic > Gambit

Gracze Gambit Gaming zaskoczyli swoją dobrą formą w fazie grupowej. Awans z trzeciego miejsca z jedną porażką na koncie robi wrażenie. Zawodnicy fnatic po trudnych zmianach kadrowych już chyba pozbierali się i zaczynają pokazywać wysoką formę. Wydaje mi się, że w tym pojedynku kluczowe będzie doświadczenie „olofmeistera„, „dennisa” oraz „krimza” i to Szwedzi będą zwycięzcami pojedynku.

Virtus.pro > North

Spotkanie, które niewątpliwie najbardziej interesuje polskich kibiców. Virtus.pro od początku zmagań w USA pokazuje świetną formę. Co prawda we wszystkich trzech spotkaniach toczyli wyrównane boje, lecz widać iż „TaZ” oraz „Snax” błyszą formą i mają znaczny wpływ na grę „Virtusów„. Gracze North są jedną wielką niewiadomą. Kilka tygodni temu Duńczycy przestali być członkami organizacji Team Dignitas i dołączyli do FC Koppenhaga, choć występują pod nazwą North. Do ćwierćfinału awansowali z bilansem 3:2 i nie sądzę by znaleźli sposób na mocnych w Atlancie graczy Virtus.pro.

SK Gaming > FaZe

W teorii zdecydowanym faworytem powinna być drużyna, która wygrała poprzednie dwa Majory, czyli SK Gaming (wcześniej Luminosity Gaming). Jednak po wyrzuceniu z drużyny „fnxa” i przygarnięciu „foxa” gra Brazylijczyków nie zachwyca. Co ciekawe, obie drużyny już spotkały się na ELEAGUE Major 2017. W drugiej rundzie fazy grupowej obie ekipy zmierzyły się na de_mirage. Tam długo prowadziło FaZe Clan, lecz SK Gaming zrobiło efektowny comeback i ostatecznie odniosło zwycięstwo po dogrywce 19:17. Wydaje mi się, że tutaj również doświadczenie „FalleNa” i jego kolegów weźmie górę i to oni zostaną półfinalistami turnieju.

 

Toshie.

Może i wredna, ale zawsze pomoże. Może i zabiegana, ale jaka pracowita. Pracująca studentka, która mile spędza wolny czas z koxami od początku marca 2015 aż do teraz.
Top